Masowe protesty w Stambule po aresztowaniu opozycyjnego burmistrza. Jest komentarz prezydenta Erdogana
![]() |
| Protesty w Stambule po aresztowaniu Imamoglu / fot. Wikimedia Commons, autor: Mocmuk, CC0 1.0 |
Od środy w Turcji trwają masowe protesty zwolenników opozycji w związku z zatrzymaniem burmistrza Stambułu Ekrema Imamoglu. Jak podała francuska agencja prasowa (AFP), w piątek na ulice miasta wyszło ok. 300 tys. demonstrantów. Wydarzenia skomentował prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.
Po zatrzymaniu Ekrema Imamoglu oraz jego 105 współpracowników, mieszkańcy Stambułu masowo wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciw wyrokowi sądu, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu burmistrza. Sprawa dotyczy zarzutów korupcyjnych i rzekomych związków z organizacjami terrorystycznymi. Manifestacje wybuchły również w innych miastach, m.in. Ankarze i Izmirze.
Imamoglu jest politykiem opozycyjnej partii CHP (Republikańskiej Partii Ludowej). Ze względu na wysokie poparcie społeczne, stambulski burmistrz uznawany jest za największego rywala politycznego aktualnie urzędującego prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. W niedzielę, kiedy aresztowano Imamoglu, w partii CHP odbyło się głosowanie w prawyborach na kandydata na prezydenta (wybory mają odbyć się w 2028 r.) – burmistrz Stambułu był jedynym kandydatem tej partii.
Politycy tureckiej opozycji uważają, że Erdogan chce zaszkodzić swojemu potencjalnemu przeciwnikowi w najbliższych wyborach prezydenckich, zarzucając mu przestępstwa o charakterze korupcyjnym i terrorystycznym.
![]() |
| Ekrem Imamoglu – burmistrz Stambułu / fot. Wikimedia Commons, autor: Orhan Erkiliç, źródło: https://www.voaturkce.com/a/imamo%C4%9Flu-konyay-gidiyor-saldirilara-prim-vermeyecegiz/7083236.html |
Zamieszki i zatrzymania
Jak podała AFP, na ulicach Stambułu i Izmiru doszło do starć między protestującymi a policją. Manifestanci mieli obrzucić funkcjonariuszy żrącym kwasem, policjanci zaś użyli gazu pieprzowego i armatek wodnych. Polska Agencja Prasowa podała, że w nocy z soboty na niedzielę policja zatrzymała 323 osoby.
Wśród nich znalazło się 10 dziennikarzy, m.in. fotoreporter z AFP oraz dziennikarz z urzędu metropolitalnego w Stambule. DISK Basin Is (zawodowy związek dziennikarzy z siedzibą w Stambule) poinformował, że zatrzymani pracownicy medialni, to korespondenci relacjonujący niedzielny protest w dzielnicy Sarachane.
Prezes tureckiej Najwyższej Rady ds. Radia i Telewizji oświadczył, że stacje relacjonujące demonstracje powinny informować o oficjalnych komunikatach władz. Dodał też, że media, które „zapraszają ludzi na ulice", mogą zostać pozbawione licencji (źr. PAP).
Erdogan skomentował protesty
Po dzisiejszym posiedzeniu Rady Prezydenckiej w Ankarze prezydent Erdogan odniósł się do masowych protestów:
Z uwagą śledzimy wydarzenia, do których doprowadziło wezwanie głównej partii opozycyjnej do wyjścia na ulice. W ciągu pięciu dni rannych zostało już 123 policjantów. CHP z jej liderem na czele wykazała się ogromnym brakiem odpowiedzialności.
Zwrócił się też bezpośrednio w stronę opozycji:
Przestancie zakłócać spokój naszych obywateli swoimi prowokacjami, nie napuszczajcie na policję marginalnych organizacji lewicowych.
Klaudia Rychtyk



Komentarze
Prześlij komentarz